Władza - teoria władzy, skąd nam to w głowie - pozew, pozew o rozwód, pozew rozwodowy, pozew o alimenty, pozew alimentacyjny, pozew o zapłatę, sprzeciw, nakaz zapłaty

Władza - teoria władzy, skąd nam to w głowie

Michel Foucault wywodzi się z tej samej tradycji humanistyki francuskiej co Bourdieu. Uprawiał historię myśli z zamiarem tropienia i ujawniania porządków konstytuowania się wiedzy, zbadania fundamentalnych kodów kultury. W socjologii ceniony jest szczególnie za koncepcję związku władzy i wiedzy. W swoich książkach analizuje różne rodziny wypowiedzi, czy jak je określa „formacje dyskursywne”, które tworzą wiedzę ludzi o świecie. Związek pomiędzy rozwojem wiedzy a relacjami władzy jest w książkach Foucault głęboki i wielokierunkowy. Analizy wykraczają daleko poza grę interesów i ideologii, poza badanie społecznych uwarunkowań rozwoju wiedzy i nauki. Każdy system wiedzy wyrasta ze społecznie ukształtowanej komunikacji. Ten ścisły związek społeczeństwa i wiedzy zakłada powszechność relacji władzy. 

 

Michel Foucault w swych rozważaniach nad problemem władzy ukazał społeczne uwarunkowanie władzy oraz szeroki zakres znaczeniowy tego pojęcia. Dla Foucault władza nie jest instytucją, strukturą lub jakąś siłą, w którą wyposażeni są niektórzy ludzie. Odnosi się do złożonych relacji zachodzących w danym społeczeństwie. Nie może być redukowana do jednostek czy grup społecznych w ramach poszczególnych obszarów aktywności takich, jak gospodarka czy polityka. Może występować w różnych formach. Relacje władzy przeplatają się i przenikają w zależności od specyficznych warunków praktyki społecznej. Mogą być powiązane z interesami jednostek i grup społecznych uwikłanych w procesy eksploatacji, dominacji, uległości, ale też przeciwstawiającymi się takim działaniom. Władza pojawia się w ramach wszystkich stosunków społecznych, ponieważ wszyscy członkowie danej społeczności są w sposób nieunikniony, w mniejszym lub większym stopniu, uwikłani w różne relacje z materialnymi (technologia, surowce) i niematerialnymi (wiedza, informacje, umiejętności) zasobami kulturowymi. Władza jest w relacji dialektycznej do tych zasobów kulturowych. Powoduje to też, że pojawia się asymetria w korzystaniu z nich przez niektóre jednostki lub grupy społeczne.

 

Zdaniem Foucaulta „władza jest wszędzie: nie dlatego, że wszystko obejmuje, ale dlatego że zewsząd się wyłania. Nie jest ani instytucją, ani strukturą, ani czyjąkolwiek potęgą. Jest nazwą użyczoną złożonej sytuacji strategicznej w danym społeczeństwie.”[1]

 

Stąd władza jest nie tylko represyjna, ale także twórcza, produktywna, jako że prowadząca do wiedzy, do przekształceń reguł formowania się wypowiedzi. Władza jest rozproszona, oderwana od podmiotów, przejawia się w instrumentach, technikach i procedurach wpływania na innych. Jest też powszechna, a co za tym idzie - każdemu dostępna. Ma charakter struktury działań, wpływającej na działania innych ludzi. Ci inni pozostają jednak wolni, ponieważ sprawować ją można tylko wobec tych, którzy posiadają możliwość wyboru. Tak rozumiana jest raczej wpływem, oddziaływaniem na kierunek dokonywanych przez ludzi wyborów.  

 

Władzę Foucault ujmuje jako polimorficzną relację sił; jako „wrogie zaangażowanie sił” nie jest ona zatem dana, lecz wykonywana, nie jest  utrzymywana czy posiadana tak jak instytucja, struktura, własność, ale jest ciągła i rozproszona  - „zewsząd się wyłania” (rząd, państwo stanowią jedynie „instytucjonalną integracje stosunków władzy”). Jest „koekstensywna z ciałem społecznym”, czyli określa i przenika wszystkie formy komunikacji społecznej; „splata się z innymi rodzajami stosunków (produkcja, pokrewieństwo, rodzina, seksualność), dla których jest warunkującą i uwarunkowaną”.

 

Opór stanowi „immanentny korelat” stosunków władzy; stosunki władzy są relacjami ciał; prawda i wiedza stanowią formę władzy, tworząc z nią kompleks władza-wiedza, toteż prawda nie jest autonomiczną jakością stosunku człowieka do świata, ale produktem władzy określającej warunki prawomocności kategorii prawdy i fałszu, tworzącej zatem system „procedur dla produkcji, regulacji, dystrybucji i operacji stwierdzeń”.

 

Władza jest zatem produktywna – „produkuje rzeczy, wzbudza przyjemności, tworzy wiedzę”. Ten pozytywny model władzy Foucault przeciwstawia tradycyjnemu, negatywno-represyjnemu rozumieniu władzy, która ogranicza, wyklucza i która – stąd jej jurydyczny charakter – relatywizuje represję do prawa jako instancji regulującej stosunku władzy. Tymczasem Foucault nie analizuje władzy w kategoriach prawa, legitymizacji władzy i jej granic, odtwarzającej jej substancję represji, ale w kategoriach strategii kontroli, normalizacji, dyscypliny i karania, mających na celu  pomnożenie władzy, czyli produkowanie jej korelatu - społecznego ciała; w ten sposób władza określa formy oporu, neutralizując go, a zarazem uzasadniając nim swój byt.

 

Foucault sprowadza władzę dyscyplinarną do jej konkretnych historycznych, współczesnych, form, a mianowicie – przynajmniej w „Nadzorować i Karać” – do dyscyplinarnych reżimów „ujarzmiania w jego materialnej instancji jako konstytucji podmiotu” w  „ciągłym i nieprzerwanym procesie, który podporządkowuje nasze ciała, rządzi naszymi gestami, dyktuje nasze zachowania”. Analizuje zatem konkretne „dyscypliny cielesne” tworzące określone wzorce tożsamości poprzez oddziaływanie na pozbawione wewnętrznej zasady „uległe ciało”.[2]

 

Foucault nie jest w stanie rozwinąć filozoficznie wizji władzy jako pluralistycznej konfrontacji sił -  stąd też biorą się pytania czy jest  filozofem czy też historykiem. Ponadto, wizję tę trudno jest uzgodnić z istnieniem władzy dyscyplinarnej. Otóż Foucault nie pokazuje, w jaki sposób dokonuje się przejście od powszechnej walki sił do współczesnego dyscyplinarnie zintegrowanego, stotalizowanego społeczeństwa. Odrzucając, z racji zredukowania podmiotu do „uległego ciała”, możliwość zarówno normatywnie umotywowanego (symbolicznego) konsensusu, jak i pragmatycznie ugruntowanego kompromisu, Foucault jest skazany na wyjaśnienie powstania władzy dyscyplinarnej w kategoriach przemocy. Z kolei odwołanie się do niej stoi w konflikcie z pozytywno-produktywnym rozumieniem władzy. Pomimo krytyki teorii represji Foucault ześlizguje się w stronę negatywnego rozumienia władzy, tylko ono bowiem umożliwia przejście od agonalnego monizmu władzy zdecentrowanej do monolitycznego - integrującego rozproszoną sieć mikrowładz, poddającego je zunifikowanym strategiom normalizacyjnym - niczym nie złagodzonego wszechpanowania władzy dyscyplinarnej nad „uległymi ciałami”.

 

W „Nadzorować i karać” uderzające jest zamiłowanie autora do opisywania szczegółów kaźni skazańców. Foucault zdaje się sugerować, że okrucieństwo tamtych „ceremonii” miało na celu wpłynięcie na wiedzę jednostek. Miały one być przekonane, iż władca jest silniejszy od każdej z nich. Włada on ich ciałami, a to, że niszczył je tak brutalnie i całkowicie, miało uświadomić ludziom ich słabość w stosunku do władcy. Autor zwraca też naszą uwagę na fakt, że poprzez umożliwienie ludziom udziału w ceremonii karania dawało się im pewną władzę. Mogli oni poniżać skazanych lub na przykład wyrażać swój sprzeciw, jeśli uznawali karę za niesprawiedliwą. Być może okrucieństwo kary wynikało z chęci ukazania okrucieństwa zbrodni. Inna hipotezą może być chęć oswojenia ludzi ze śmiercią. To, że w Oświeceniu zrezygnowano z okrutnych rytuałów, jak sugeruje autor, być może wynikało z chęci ukazania, że prawda jest łagodna. O tym, co jest prawdą, decyduje władza.

 

Foucault każe patrzeć na więzienie, jak na aparat wiedzy.[3] W więzieniu obserwuje się skazanych i zbiera o nich informacje, to pozwala lepiej sprawować nad nimi władzę. Wprowadza się selekcję skazanych i w zależności od tego, do jakiej grupy się ich przydziela, stosuje się wobec nich odpowiednie środki przymusu. W pewnym momencie autor zdaje się chcieć uogólnić swoje rozważania nad panowaniem nad ciałami jednostek na panowanie nad ciałem społecznym.[4] Sugeruje on tutaj, że armia jest techniką i wiedzą wpływającą na ciało społeczne.

 

Foucault uważa, iż tym, gdzie w pełni objawia się nakładanie na siebie stosunków władzy i wiedzy, jest egzamin. [5] To władza decyduje o tym, jak oceniamy, natomiast sam egzamin pozwala zbierać wiedzę o jednostkach. Autor podaje tutaj przykład obchodów szpitalnych, które oczywiście służą celowi zbierania wiedzy, i tego, że ci zbierający wiedzę stają się w historii coraz ważniejsi. Dotyczy to także innych instytucji, jednostki gromadzące wiedzę zyskują pozycje w hierarchii, jako że wiedza pozwala lepiej sprawować władzę. Co więcej egzamin rodzi indywidualizację. Zaczynamy zyskiwać wiedzę o indywiduach. Rodzi się pojęcie jednostki. Jednostka staje się przedmiotem i skutkiem władzy, jak i wiedzy.[6]

 

Dla Foucault rozbić mury więzienia, zlikwidować ujarzmienie - to zrezygnować z podmiotu, jego rewolta dokonywana jest w innym celu. „Nie chodzi o proletariat,« człowieka »czy pragnienie, jak sądzą wyzwolicielskie dyskursy. Chodzi o ciało”. Ta wizja ciała jako miejsca oporu nie pojawia się u Foucault od razu. W „Nadzorować i karać” ciało nie istnieje poza władzą. Materialność ciała jest produkowana przez inwestycję w nie władzy. Podmiot pojawia się poprzez destrukcję ciała, jego sublimację, której efektem jest dusza. Dusza jest nie tylko więzieniem, ale i sublimacją ciała. Czy istnieje coś, co w ciele opiera się skutkom sublimacji, dzięki czemu ciało mogłoby powrócić do pewnej nie dającej się opanować dzikości? Foucault widziałby raczej każdy możliwy opór jako efekt władzy, część władzy (jej autosubwersję). Jest tak zwłaszcza dlatego, że ujarzmianie nie jest momentem, lecz powtarzającym się procesem; machina przechodząca przez ciało, jeśli za pierwszym razem coś przeoczyła, za drugim to wychwyci.

 

Kwestia statusu podmiotu jest kluczowa. W opisach władzy dyscyplinarnej zostaje on pokazany jako wywłaszczony z osobowej struktury i sprowadzony do pozbawionej jakiejkolwiek  intencjonalności, przedkulturowej zasady integracji pasywnej masy cielesnej. Tymczasem agonizm sił implikuje istnienie energetycznej aktywności sił uwikłanych w zmienne i płynne relacje władzy oraz przeciw-władzy; z kolei zaś Foucault neguje istnienie  przedhistorycznej, stałej  natury sił, czyniąc relacje władzy stosunkami historycznymi. W ten sposób albo redukuje podmiot do strukturowanego przez relacje władzy bezwolnego ciała, a wówczas nie jest w stanie ugruntować agonistycznej wizji władzy i przejścia do władzy dyscyplinarnej, albo też implicite nadaje walce sił status przedhistoryczny.

 

Ten dwuznaczny status podmiotu sprawia, iż Foucault waha się między trzeźwym, bezlitosnym i ironicznym, pozytywizmem zdystansowanego genealoga a zaangażowaniem w imię pluralizmu sił i na rzecz oporu wobec dyscyplinarnego aparatu władzy. Przeciwieństwo władzy  agonalnej i władzy dyscyplinarnej zachowuje bowiem sens krytyczny, jest mianowicie przeciwieństwem „władzy złej (scentralizowanej) i władzy dobrej (zdecentralizowanej)”.

 

Te właśnie trudności skłoniły Foucaulta do dokonania ostatniego już zwrotu i zrewidowania całej koncepcji władzy z lat siedemdziesiątych pod znakiem rewindykacji wolnego, zdolnego do autonomicznych działań podmiotu jako podstawy agonistycznych stosunków władzy. Stosunków tych nie redukuje już do nakierowanych bezpośrednio na rzeczy i innych stosunków przemocy, ale odróżnia od nich stosunki skierowane na działania innych  (władza dyscyplinarna, o której zminimalizowanie chodzi, jest  właśnie ich alienacją i zwyrodnieniem); miarę wolności podmiotu stanowi zdolność wywierania wpływu na wolność innych. W ten sposób  Foucault wraca do wyjściowych, agonistycznych założeń koncepcji z „Nadzorować i Karać”. Agonistyczne stosunki sił nie są, jak w przypadku władzy dyscypinarnej, „bezpośrednią konfrontacją władzy i wolności”, w której władza i wolność wykluczają się, ale „permanentną prowokacją”, nieustannym oddziaływaniem jednostek na siebie, poprzez które mogą one „odrzucić narzucone formy tożsamości i w ten sposób  komunikować sobie swoją odmienność i inność”. [7]

 

 


[1] M. Foucault, Historia seksualności, Czytelnik, Warszawa 1995, s. 84.

[2] M. Foucault, Nadzorować i karać. Narodziny więzienia. Aletheia, Warszawa 1993

[3] M. Foucault, Nadzorować i karać, op. cit., s. 124.

[4] M. Foucault, Nadzorować i karać, op. cit., s. 164.

[5] M. Foucault, Nadzorować i karać, op. cit., s. 181.

[6] M. Foucault, Nadzorować i karać, op. cit., s. 187.

[7] M. Foucault, Nadzorować i karać, op. cit.

Kancelarie

 

Kancelaria Prawna
Horoszkiewicz sp. z o.o.

Rozwody

Alimenty

Podział majątku

Władza rodzicielska

tel. 606 514 804

odszkodowanie za opóźniony lub odwołany lot

zachowek - jeśli zostałeś pominięty w spadku sprawdź co Ci się należy

regulowanie stanu prawnego nieruchomości